Kaszmirowe mieszkanie w Siemianowicach Śląskich

Zaprojektowaliśmy to 53-metrowe mieszkanie w Siemianowicach Śląskich dla młodego małżeństwa, które szukało przestrzeni łączącej kilka funkcji naraz — domu, wspólnej pracowni obojga właścicieli, a nawet mini salonu pielęgnacji psów urządzonego w łazience. To właśnie hodowla owczarków szetlandzkich (sheltie) stała się jednym z kluczowych punktów wyjścia do całego projektu.

Minimalizm, który naprawdę uspokaja

Inwestorzy od pierwszego spotkania podkreślali, że czują się przytłoczeni nadmiarem koloru we wnętrzach i zależy im na przestrzeni, która działa łagodząco, a nie rozprasza. Postawiliśmy więc na stonowaną, jasną paletę barw — a w trakcie prac okazało się (ku naszemu miłemu zaskoczeniu), że kolorystyka mieszkania niemal idealnie odpowiada delikatnemu umaszczeniu ich psów. Na podłodze dominuje drewno, a zabudowa meblowa prowadzona jest konsekwentnie w kaszmirowych odcieniach z czarnymi, graficznymi akcentami.

Otwarta strefa dzienna i najważniejsza zmiana w układzie

Jedną z największych ingerencji w pierwotny układ mieszkania było wyburzenie ścianek naprzeciwko wejścia, dzięki czemu powstały szafy z frontami na pełną wysokość pomieszczenia. To moje ulubione rozwiązanie w tym projekcie — przy wejściu usytuowanym na środku korytarza (skąd trzeba przechodzić obok drzwi, by dostać się do garderoby i gabinetu) okazało się strzałem w dziesiątkę.

Salon połączono z jadalnią, zyskując dodatkową powierzchnię po usunięciu jednej ze ścian działowych, a kuchnia — nieznacznie pomniejszona na rzecz łazienki — zachowała pełną funkcjonalność. Wszystkie elementy wyposażenia, które mogłyby „zaśmiecać” wzrok — książki, segregatory, dekoracje — ukryto w zabudowach stolarskich. Dzięki temu główną rolę we wnętrzu gra światło, które wędruje po ścianach w zależności od pory dnia.

Łazienka z drugą funkcją: pielęgnacją psów

Łazienka w tym mieszkaniu pełni podwójną rolę — to tu odbywają się regularne zabiegi pielęgnacyjne psów rasy sheltie, dlatego zaprojektowano ją z pełną zabudową stolarską i materiałami łatwymi w codziennym utrzymaniu czystości. Nastrojowe oświetlenie podkreśla wnęki i eksponuje płaskie powierzchnie, zachowując spójność ze stylem reszty mieszkania.

Światło jako główny element dekoracyjny

Mieszkanie jest usytuowane w układzie wschód-południe, co inwestorzy szczególnie cenili już na etapie wyboru lokalizacji. Firany i zasłony poprowadzone wzdłuż wszystkich zewnętrznych ścian tłumią dźwięk i tworzą delikatny, pionowy rytm, a podświetlone słońcem rysują na ścianach zmieniające się wzory. Duże lustra dodatkowo powiększają optycznie wnętrze, a wieczorami odbijają światła okolicznych budynków — dzięki temu mieszkanie żyje inaczej o każdej porze dnia i roku.

Materiały i wyposażenie

Na podłodze zastosowano panele winylowe LVT Cider (BelPol) oraz drzwi ukryte DRE Sara Eco. W łazience pojawiły się płytki MaxFliz Stonemood White oraz armatura z serii Omnires Y. Wśród mebli — sofa Vero Tulipano, stół i krzesła Woodica z Kalwarii Zebrzydowskiej, a dekoracje okienne wykonała Pracownia z Duszą Aneta Labisz.

Jestem szczególnie zadowolona z tego, jak udało się pogodzić skrajny minimalizm z pełną funkcjonalnością — bez efektu przytłoczenia, mimo że mieszkanie musiało pomieścić naprawdę dużo różnych funkcji na 53 metrach.

Projekt zrealizowany przez pracownię InSign Aranżacje, działającą na terenie Siemianowic Śląskich, Katowic i całej aglomeracji śląskiej.